Dodano: 22 luty 2018, 05:46

Dlaczego słabo wspieramy inicjatywę?

W tym tygodniu obchodzimy Dzień Języka Ojczystego. To dla mniejszości narodowych data ważna, skłaniająca też do refleksji. Tę refleksję ułatwiła mi konferencja w Senacie RP, zorganizowana co prawda przez grupę parlamentarzystów kaszubskich, ale którą także jako VdG organizacyjnie wsparliśmy.

Wykład na temat języka niemieckiego jako jednego z języków mniejszościowych w Polsce skłonił mnie do analizy sytuacji prawnej języków mniejszościowych, ale bazując na międzynarodowych zobowiązaniach Polski w tym zakresie. Wykład można znaleźć w internecie, więc tylko zwrócę uwagę, że wynika z niego, iż polskie regulacje prawne, a zwłaszcza działania w tym zakresie, nie realizują celów, które Polska podjęła, ratyfikując Europejską kartę języków regionalnych i mniejszościowych. Jest więc zrozumiałe, że każda kolejna kontrola realizacji jej zapisów przez ekspertów Rady Europy kończy się negatywną oceną i stwierdzeniem, że na przykład w oświacie Polska nie wywiązała się z zobowiązań.

A zobowiązanie jest jasne: na terenach zamieszkanych przez mniejszość niemiecką zorganizować nauczanie w języku niemieckim na poziomie przedszkolnym, podstawowym i średnim. Tymczasem od dnia ratyfikacji karty w 2009 roku nie podjęto żadnych działań dostosowania ustawy o mniejszościach czy ustawy o systemie oświaty i pochodnych do jej wymogów. Wydaje się, że wobec tego faktu wszelkie próby doprowadzenia do faktycznej realizacji tego i innych zobowiązań międzynarodowych powinny być przez środowiska mniejszości narodowych intensywnie wspierane.

Taką próbą jest niewątpliwie obywatelska inicjatywa europejska MSPI (która wymaga zebrania w Polsce minimum 38 250, a w skali UE jednego miliona podpisów). Tymczasem pomimo zmasowanych wysiłków, obecności na portalach społecznościowych, wezwań polityków struktury mniejszości narodowych angażują się raczej słabo i ilość zebranych podpisów zdecydowanie odbiega od teoretycznych możliwości organizacji. Abstrahując już od faktu, że przecież inicjatywa, która może wspomóc mniejszości polskie w innych krajach, powinna być także wspierana przez Polaków. Poddaję pod rozwagę fakt, że na stronie www.minority-safepack.eu jest dziś niespełna 700 podpisów z trzydziestoośmiomilionowego kraju, jakim jest Polska.

Autor: Bernard Gaida