Log in

Stanowcza reakcja mniejszości niemieckiej przeciwko działaniom MEiN

Przedstawiciele mniejszości niemieckiej nie ustają w staraniach o wycofanie wprowadzonego 4 lutego 2022 rozporządzenia Ministerstwa Edukacji i Nauki, ograniczającego liczbę godzin nauczania języka niemieckiego jako języka mniejszości narodowej. W ramach protestu zawiesili swój udział w pracach Komisji Wspólnej Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Do Komisji Europejskiej z kolei trafiła oficjalna skarga Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce, wskazująca szereg przepisów, które wprowadzone w lutym rozporządzenie MEiN rażąco narusza.

Powody dla złożenia skargi do Komisji Europejskiej przewodniczący ZNSSK w Polsce Bernard Gaida uzasadnił:

Zarząd Związku podjął decyzję o złożeniu takiej skargi w następstwie faktu, że bezskutecznie - w zasadzie od grudnia - staraliśmy się o nawiązanie dialogu jeszcze na etapie, kiedy mówiło się wyłącznie o obniżeniu środków finansowych na subwencję oświatową. Dopiero później doprecyzowano po kolei, że intencją tych działań jest obniżenie subwencji wyłącznie na nauczanie języka niemieckiego, bez zmiany dla innych mniejszości narodowych w Polsce. Nasze próby nawiązania dialogu, prośby o spotkania, wreszcie działania posła Ryszarda Galli, który starał się o polityczne rozwiązanie tego tematu po to, by doprowadzić do spotkania na szczeblu Polski i Niemiec, by ten temat zażegnać... -  wszystkie te działania pozostały bezskuteczne. Pisma kierowaliśmy zarówno do Marszałka Sejmu jak i ministrów Rządu Polskiego. Do samego premiera skierowałem pisma w dniu 12 i 25 stycznia oraz 24 lutego. Wszystkie te pisma pozostały bez istotnej reakcji.

Uważamy, że ignorowaniem naszych apeli przedstawiciele Rządu RP zmusili nas do tego, by innymi krokami poszukiwać przywrócenia konstytucyjności w naszym przypadku; aby przywrócić równość dzieci, obywateli Polski i Unii Europejskiej. Jako obywatele UE uznajemy, że przysługuje nam prawo do poszukiwania pomocy w sporze z własnym rządem na poziomie europejskim. Stąd też decyzja o złożeniu tej skargi. Jako obywatele państwa polskiego nie potrafimy zgodzić się z tą dyskryminacją.

Czytaj również: Stanowisko Zarządu ZNSSK w Polsce wobec prawnej dyskryminacji mniejszości niemieckiej

Jak podkreślają przedstawiciele mniejszości niemieckiej, rozporządzenie MEiN wprowadzające ograniczenie odnoszące się wyłącznie do jednej z dziewięciu żyjących w Polsce mniejszości narodowych, narusza nie tylko zapisy Konstytucji RP gwarantującej równość obywateli wobec prawa, ale też obowiązujące w Polsce prawo unijne i szereg innych, wiążących Polskę dokumentów. Po miesiącach bezskutecznych starań o spotkanie z Ministrem Edukacji i Nauki, mające na celu wycofanie rozporządzenia MEiN zarząd Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce podjął decyzję o wniesieniu skargi do Komisji Europejskiej. W treści skargi, wskazującej jasno na dyskryminację mniejszości niemieckiej w Polsce, czytamy: „Komisja Europejska wraz z formalną skargą do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej powinna wystosować wniosek o ustanowienie środka zabezpieczającego, obejmującego zobowiązanie właściwych władz polskich do niezwłocznego zawieszenia stosowania regulacji o charakterze dyskryminacyjnym oraz zakazu wprowadzania w życie instrumentów prawnych skutkujących dalszym naruszeniem praw i wolności obywateli należących do niemieckiej mniejszości narodowej.” Związek Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce, który skargę złożył wczoraj (5 kwietnia 2022), reprezentuje pro bono kancelaria prawna Dentons Europe Dąbrowski i Wspólnicy sp. k.

Reprezentujący kancelarię prawnik, Patrick Radzimierski, wyjaśnia: „Jeżeli dyskryminacja przyjmuje cechy dyskryminacji systemowej, dyskryminacji zarządzanej przez państwo, to jest tym groźniejsza i tym bardziej niebezpieczna, bo świadczy o tym, że państwo, które powinno chronić obywateli przed dyskryminacją, postępuje dokładnie odwrotnie i określone grupy, ze względu na jej przynależność, − zamiast obejmować ochroną − obejmuje dyskryminacją czy szykanami z takich czy innych pobudek. W przypadku, gdy ta dyskryminacja dotyczy dzieci, trudno jest znaleźć czysto prawnicze określenia. Jest to po prostu podłość, jeśli uderza się w tych najsłabszych; w tych, którzy najbardziej potrzebują wsparcia i ochrony. Z tego rodzaju dyskryminacją jesteśmy zdeterminowani walczyć w każdy dostępny i legalny sposób, jaki przedstawia i umożliwia prawo.” Zapytany o konkretne działania, które Komisja Europejska miałaby podjąć w tej sprawie, uzupełnił: „Instrument, który może być najbardziej skuteczny, to skierowanie przez Komisję wniosku do Trybunału sprawiedliwości UE o wydanie zabezpieczenia, które nakaże Polsce uchylenie lub cofnięcie środków prawnych, wprowadzających system dyskryminacyjny.”

Zobacz: Informacja nt. skargi Związku Niemieckich Stowarzyszeń do Komisji Europejskiej 

"Osobiście miałam możliwość korzystania z nauki języka niemieckiego jako języka mniejszości przez dziewięć lat i było to dla mnie nie tylko ważne dla mojej tożsamości, ale dało mi to też perspektywy zawodowe, nowe szanse i możliwości. Zmniejszając liczbę godzin nauki języka niemieckiego z trzech do jednej godziny tygodniowo całkowicie uniemożliwia się przekazywanie języka i związanego z nim dorobku kulturowego. Realnie nie jest to po prostu możliwe, aby ten język przekazywać, poszerzać słownictwo, usystematyzować gramatykę, nie mówiąc już w ogóle o nauce wiedzy o kulturze czy historii”, stwierdziła Weronika Koston, reprezentująca Związek Młodzieży Mniejszości Niemieckiej. „Taką czysto polityczną decyzją te wszystkie możliwości rozwoju i poszerzenia horyzontów będą dzieci i młodzieży po prostu odebrane. Zostaliśmy obywatelami drugiej kategorii”, dodała.

Młodzież nie ustaje w aktywności, wyrażającej sprzeciw wobec działań Ministerstwa; Weronika Koston wspomniała nie tylko widoczną w mediach społecznościowych akcję #niemamowy #sprachlos; zapowiedziała również kolejną, przeprowadzaną przez młodzież akcję, wyrażającą sprzeciw przeciwko działaniom Ministerstwa: maraton pisania kartek pocztowych do wszystkich posłów i posłanek RP.  

Istniejąca od 2005 roku Komisja Wspólna Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych to organ doradczy Premiera, który – zgodnie z zapisami ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych – opiniuje istotne z punktu widzenia mniejszości kwestie. Jednak w trakcie prac nad rozporządzeniem MEiN, zmieniającym zakres godzin nauczania języka niemieckiego jako języka mniejszości, gremium to zupełnie pominięto.  „W ten sposób dano mi do zrozumienia, że moja praca, doświadczenie i opinia nie mają dla Rządu RP żadnego znaczenia. Tym samym zostałem zmuszony do uznania, że dalsze branie udziału w pracach KWRMNiE byłoby, zarówno przez Pana Premiera jak i moją społeczność, odczytywane jako akceptacja dyskryminacyjnego prawa”, podkreśla Bernard Gaida, przewodniczący Związku Niemieckich Stowarzyszeń Kulturalno-Społecznych w Polsce. „Pomijając absurdalność założenia, że nauka języka mniejszości narodowej może być efektywnie realizowana w wymiarze 45 minut tygodniowo, regulacja ta wyraźnie wskazała naszej społeczności, że jest ona traktowana jako społeczność obywateli polskich drugiej kategorii”, dodaje.  

Przedstawiciele mniejszości niemieckiej podkreślają, że wprowadzony przez MEiN akt prawny tworzy dwie kategorie mniejszości żyjących w Polsce: „Rozporządzenie Ministra Edukacji i Nauki, wprowadzające dyskryminację bezpośrednią mniejszości niemieckiej, polegającą na ograniczeniu dostępu do edukacji mniejszościowej wyłącznie dzieci i młodzieży tej jednej społeczności, zmieniło w tym zakresie wszystko, co było budowane przez ostatnie dekady w zakresie polityki mniejszościowej Państwa Polskiego”, stwierdza Rafał Bartek, przewodniczący Towarzystwa Kulturalno-Społecznego Niemców na Śląsku Opolskim oraz członek Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości od momentu jej powstania w 2005r i jej Współprzewodniczący w latach 2012-2018. Przewodniczący TSKN nie ukrywa rozgoryczenia: „Co takiego zrobiliśmy złego? Czym jako lojalni obywatele Polski zasłużyliśmy na taką dyskryminację? Za co karane są dzieci wywodzące się z mniejszości niemieckiej? Co jest powodem tak daleko idącej w swych skutkach decyzji Rządu RP?” Oświadczenie zawieszenia członkostwa w pracach KWRMNiE liderzy mniejszości niemieckiej złożyli w miniony piątek, 1 kwietnia 2022. Powrót do prac Komisji deklarują nie wcześniej niż w momencie zniesienia dyskryminującego dzieci i młodzież mniejszości niemieckiej rozporządzenia.

 Zobacz: Zawieszenie udziału w pracach Komisji Wspólnej Mniejszości Narodowych i Etnicznych (Bernard Gaida)
Zobacz: Zawieszenie udziału w pracach Komisji Wspólnej Mniejszości Narodowych i Etnicznych (Rafał Bartek) 

 


Czytaj również:

Wyborcza Opole: Mniejszość niemiecka złożyła skargę do Komisji Europejskiej na decyzje ministra Czarnka i zawiesiła współpracę z polskim rządem
Wochenblatt.pl:
"Jest to po prostu podłość"
Strzelce 360: Mniejszość Niemiecka złożyła skargę do Komisji Europejskiej na działania rządu
Dziennik 365: Mniejszość niemiecka zaskarżyła polski rząd do Komisji Europejskiej. Chodzi o rozporządzenie Czarnka
MF24: Skarga na polski rząd. Mniejszość niemiecka złożyła ją do Komisji Europejskiej
Doxa fm: Przedstawiciele mniejszości niemieckiej protestują i składają skargę do KE
Lokalna 24: Stanowcza reakcja mniejszości niemieckiej przeciwko działaniom MEiN
TVP Opole: MN składa skargę do Komisji Europejskiej. Chodzi o subwencję językową
MSN: Mniejszość niemiecka donosi na polski rząd
Nasz Racibórz: Mniejszość niemiecka skarży w Komisji Europejskiej rozporządzenie ministra Czarnka
Forsal.pl: Mniejszość niemiecka złożyła do Komisji Europejskiej skargę na polski rząd
Gazeta prawna: Zmniejszenie liczby godzin języka niemieckiego dla mniejszości narodowej. Jest skarga do KE na polski rząd
Wiadomości.pl: Mniejszość niemiecka złożyła do Komisji Europejskiej skargę na polski rząd
Opowiecie.pl: Dyskryminacja, która dotyczy dzieci to podłość
Gazeta.pl: Mniejszość niemiecka zaskarżyła polski rząd do Komisji Europejskiej. Chodzi o rozporządzenie Czarnka
Edukacja.dziennik.pl: Mniejszość niemiecka skarży polski rząd do Komisji Europejskiej
Interia.pl: Mniejszość niemiecka: Nie możemy zgodzić się na dyskryminację. Skarga na rząd trafiła do KE
Radio.pl: TSKN szuka poparcia w Komisji Europejskiej w sprawie zmniejszonej subwencji na naukę języka niemieckiego jako mniejszościowego
Radio Polonia: Skarga na polski rząd. Mniejszość niemiecka złożyła ją do Komisji Europejskiej – RMF 24
Wszystko o wszystkim: Mniejszość niemiecka zaskarżyła polski rząd do Komisji Europejskiej. Chodzi o rozporządzenie Czarnka
Dziennik 365: Mniejszość niemiecka zaskarżyła polski rząd do Komisji Europejskiej. Chodzi o rozporządzenie Czarnka

Czy Komisja Wspólna mogła być pominięta?

W związku z wprowadzeniem do obiegu prawnego Rozporządzenia MEiN ograniczającego subwencję oświatową na nauczanie języka niemieckiego jako języka mniejszości z dnia 4 lutego br. współprzewodniczący Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych, reprezentujący mniejszości, pan Grzegorz Kuprianowicz, zwrócił się do pana Błażeja Pobożego, podsekretarza Stanu z prośbą o wyjaśnienia:

Zgodnie z art. 23 ust. 2 pkt 3 Ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym do zadań Komisji Wspólnej należy "opiniowanie projektów aktów prawnych dotyczących spraw mniejszości", a zgodnie z ust. 2 pkt 5 "podejmowanie działań na rzecz przeciwdziałania dyskryminacji osób należących do mniejszości", w związku z powyższym wnioskujemy o wystąpienie do rządowego centrum Legislacji z zapytaniem czy Komisja Wspólna mogła być pominięta (i na podstawie jakich przepisów) w przypadku wprowadzania do obiegu aktów prawnych dotyczących jej właściwości.

Dalej czytamy: "Wnioskujemy do Pana Ministra o pisemną analizę i ocenę zaistniałej sytuacji zgodnie z literą powyżej cytowanego przepisu". O treści odpowiedzi pana ministra Pobożego poinformujemy niezwłocznie.

Pełna treść pisma poniżej:

Schreiben der Gemeinsamen Kommission der Regierung und der Nationalen und ethnischen Minderheiten / Pismo KWRMNiE

Nadzwyczajne posiedzenie Komisji Wspólnej Mniejszości Narodowych i Etnicznych

W dniu 25 lutego 2022, na wniosek strony mniejszościowej, odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Komisji Wspólnej Rządu oraz Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Głównym tematem były działania podejmowane w zakresie oświaty mniejszościowej, a w szczególności zmiana przepisów prawa dotyczących nauczania języka niemieckiego jako języka mniejszości narodowej; informację tę przedstawiał minister Tomasz Rzymkowski z Ministerstwa Edukacji i Nauki. Swoje obawy związane ze zmniejszeniem subwencji i jego konsekwencjami wyrazili: poseł Ryszard Galla, przedstawiciele mniejszości niemieckiej, eksperci oraz przedstawiciele innych mniejszości. W swoim wystąpieniu przewodniczący ZNSSK w Polsce Bernard Gaida zażądał wycofania rozporządzenia z 4 lutego br. Ze względu na panującą na Ukrainie sytuację, którą członkowie Komisji są głęboko poruszeni, minister Rzymkowski mógł uczestniczyć jedynie w części posiedzenia. Niestety nie był on w stanie odpowiedzieć na stawiane przez przedstawicieli mniejszości niemieckiej pytania.

"Nie jestem w stanie tego wytłumaczyć" - czytaj na łamach tygodnika Wochenblatt.pl TUTAJ.

Całość przemówienia przewodniczącego ZNSSK w Polsce, Bernarda Gaidy, prezentujemy poniżej:

Główny punkt w naszym porządku obrad brzmi „informacja Ministra Edukacji Narodowej i Nauki na temat działań podejmowanych w zakresie oświaty mniejszościowej, w szczególności zmian przepisów prawa dotyczących nauczania języka niemieckiego jako języka mniejszości narodowej oraz obniżenia części oświatowej subwencji ogólnej dla jednostek samorządu terytorialnego w roku 2022”. Tylko uważny czytelnik z tego zdania domyśli się, że chodzi o dramatyczną sytuację, w której znalazło się kilkaset tysięcy polskich obywateli utożsamiających się z kulturą, językiem i narodowością niemiecką. Po latach przekonania o demokracji, o rosnącej tolerancji i akceptacji dla inności w polskim społeczeństwie zostali uderzeni wprowadzeniem do obowiązującego w Polsce systemu prawnego, do polityki wobec mniejszości narodowych i etnicznych oraz prawa oświatowego dyskryminacji mniejszości niemieckiej w ogóle i bolesnej stygmatyzacji ich dzieci uczących się języka niemieckiego jako języka mniejszości narodowej.

Nastąpiło to ostatecznie 4.02.2022 poprzez ogłoszenie przez Ministra Edukacji i Nauki Przemysława Czarnka rozporządzenia wprowadzającego zmiany do „rozporządzenia w sprawie warunków i sposobu wykonywania przez przedszkola, szkoły i placówki publiczne zadań umożliwiających podtrzymywanie poczucia tożsamości narodowej, etnicznej i językowej uczniów należących do mniejszości narodowych i etnicznych oraz społeczności posługującej się językiem regionalnym”. Zmiana, którą niewątpliwie można nazwać historyczną w dziejach Rzeczpospolitej Polskiej, mieści się w jednym prostym zdaniu: „w par. 8 w ust. 3 po wyrazach »w wymiarze 3 godzin tygodniowo« dodaje się wyrazy »a w przypadku uczniów należących do mniejszości niemieckiej – w wymiarze 1 godziny tygodniowo«”. Tym zdaniem wprowadzono podział uczniów należących do mniejszości narodowych na dwie kategorie ze względu na ich narodowość.

Panie ministrze, nie wiem czy Pan wie, że są w Polsce szkoły, do których uczęszczają dzieci należące do kilku mniejszości narodowych? W takiej szkole dzieci ukraińskie i kaszubskie wyjdą po 1.09 na 3 godziny swoich języków a dzieci niemieckie na ... 45 minut. Dzieci się pewnie najpierw ucieszą, że mają mniej lekcji, ale za chwilę zaczną się zastanawiać…dlaczego? Ale rodzice, którzy przecież opłacają takie same podatki, już wiedzą, że zostali zepchnięci do drugiej kategorii obywateli. Bo Polska uznała ich niemieckość za niegodną tak wysokiej subwencji jak ta dla innych narodowości! A więc ich uznała za mniej godnych a to powoduje, że głęboko zostali zranieni w swej ludzkiej godności. Francis Fukuyama w swojej najnowszej pracy „Tożsamość” pisze, że współczesna polityka tożsamościowa i mniejszościowa to polityka godnościowa.

Czy do godnościowej polityki należy to, że jedna spośród uznanych w Polsce mniejszości narodowych i etnicznych poddana zostaje szczególnej dyskryminacji?

Jesteśmy przekonani, że wprowadzenie podwójnych standardów wobec różnych, znajdujących się w podobnej sytuacji grup pozostaje sprzeczne z Art. 1. „Powszechnej deklaracji praw człowieka”, która stanowi: „Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi pod względem swej godności i swych praw” oraz z Art. 32. Konstytucji RP, który mówi, że: „1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. 2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.”

Dwa lata temu obchodziliśmy 15-lecie istnienia „Ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych”. Czytamy w niej, że: "Art. 6. 1. Zabrania się dyskryminacji wynikającej z przynależności do mniejszości. 2. Organy władzy publicznej są obowiązane podejmować odpowiednie środki w celu: 1) popierania pełnej i rzeczywistej równości w sferze życia ekonomicznego, społecznego, politycznego i kulturalnego pomiędzy osobami należącymi do mniejszości a osobami należącymi do większości; 2) ochrony osób, które są obiektem dyskryminacji, wrogości lub przemocy, będących skutkiem ich przynależności do mniejszości; 3) umacniania dialogu międzykulturowego." Trudno nie zauważyć, że i z tym aktem prawnym sprzeczne jest wydane 4 lutego 2022 rozporządzenie.

Przeciwko tej decyzji, uderzającej w samorządy, nauczycieli, ale przede wszystkim w edukację najmłodszych, wyraźne stanowisko zajął Rzecznik Praw Obywatelskich, stwierdzając: "Jako Rzecznik Praw Obywatelskich nie mogę zgodzić się na to, aby ograniczanie wydatków odbywało się kosztem społeczności lub grup, które i tak często doświadczają marginalizacji w różnych sferach życia społecznego czy kulturalnego, i do których wspierania instytucje państwowe są w sposób szczególny zobowiązane". Przeciwko wypowiadali się również przedstawiciele mniejszości niemieckiej i innych mniejszości, eksperci, przedstawiciele środowisk naukowych, gospodarczych, nauczyciele oraz przedstawiciele organizacji polonijnych. Petycje przeciwko temu działaniu podpisało już kilkanaście tysięcy naukowców, przedsiębiorców i przede wszystkim rodziców. Także Senat RP uznając prawa mniejszości za dobro konstytucyjne zaproponował kolejną poprawkę przywracającą obniżoną subwencję. Mimo tak licznych głosów sprzeciwu z dniem 27 stycznia 2022 poprawka została ostatecznie przegłosowana, a środki na nauczanie języka mniejszości – znacznie ograniczone. Jednak nadal było nam trudno uwierzyć, że ponad trzydzieści lat po wprowadzeniu ustroju demokratycznego można w tak jawny sposób wprowadzić do systemu prawa dyskryminację wobec własnych obywateli ze względu na ich przynależność narodową.

Towarzysząca powyższym działaniom retoryka wpływa na nasilenie negatywnych nastrojów społecznych wokół mniejszości narodowych i etnicznych, a w szczególności mniejszości niemieckiej. W związku więc z kształtującą się wokół mniejszości niekorzystną atmosferą oraz faktem prawnego usankcjonowania dyskryminacji obywateli polskich niemieckiej narodowości wzywam Rząd RP do wsłuchania się w słowa św. Jana Pawła II, który w Orędziu na XXII Światowy Dzień Pokoju – „Poszanowanie mniejszości warunkiem pokoju” z 1989 roku zapisał: „Kiedy Kościół mówi o dyskryminacji w ogólności (…) lub o dyskryminacji konkretnej, która godzi w grupy mniejszościowe, to zwraca się przede wszystkim do własnych członków, niezależnie od ich pozycji czy odpowiedzialności w danym społeczeństwie. Podobnie jak nie może mieć miejsca dyskryminacja w Kościele, tak też żaden chrześcijanin nie może świadomie zachęcać do tworzenia, ani popierać takich struktur czy postaw, które oddzielają osoby od innych osób, grupy od innych grup.” Skoro tak często powołujemy się na jego słowa to dlaczego teraz postępuje się sprzecznie z nimi.

Jako obywatele RP, którzy swoimi podatkami współtworzą budżet państwa, posiadający te same prawa i obowiązki jak inni obywatele zarówno należący do większości jak i należący do grup mniejszości narodowych i etnicznych, przekonani o słuszności swego oburzenia zastosowaną wobec nas dyskryminacją, oczekujemy wycofania z obiegu prawnego zmiany z dnia 4.02.2022 i przywrócenia wobec nas porządku konstytucyjnego.

Zwróciliśmy się do instytucji europejskich, Rady Europy, OBWE, Unii Europejskiej i jak na razie z wdzięcznością przyjęliśmy fakt, że Komisja Ekspertów Rady Europy natychmiast zareagowała pisząc:

„Jako Sygnatariusz Karty Polska zobowiązała się do ochrony i wspierania języków regionalnych lub mniejszościowych, podejmowania zdecydowanych środków ochronnych oraz do ułatwiania lub zachęcania do stosowania języków regionalnych lub mniejszościowych w życiu publicznym i prywatnym. Polska zobowiązała się również do oferowania lekcji w języku niemieckim, tj. z niemieckim językiem wykładowym. Zobowiązanie to pozostaje niespełnione i jest przedmiotem ponownego zalecenia Komitetu Ekspertów w jego najnowszym Podsumowaniu ustaleń monitoringowych. W tym kontekście ostatnie wydarzenia oznaczają dalsze osłabienie edukacji języka niemieckiego jako języka mniejszości. Stanowią one krok wstecz w stosunku do sytuacji, panującej podczas wizyty Komitetu Ekspertów w Polsce w czerwcu 2021 r. i są sprzeczne z celami i zasadami Karty.” Zdziwiony szybkością reakcji zapytałem o to w Strassburgu i usłyszałem, że wzięła się ona z tego faktu, że od dziesięcioleci w Europie podobnego przypadku nie odnotowano.

Nasza godność jako obywateli polskich została naruszona także faktem, że jeszcze przed głosowaniem w Sejmie zwracałem się na piśmie do Prezydenta RP, do Premiera, do Ministra Spraw Wewnętrznych, do Marszałka Sejmu zwracając uwagę na zamiar naruszenia praw konstytucyjnych i praw człowieka i nie doczekaliśmy się reakcji. Nikt z wymienionych osób nie zechciał rozmawiać. Obiecana rozmowa z Ministrem Czarnkiem nie powstrzymała go przed podpisaniem nieszczęsnego rozporządzenia co odebrało sens tej rozmowie.

Moja godność została też naruszona przez Urząd Premiera, który mianował mnie członkiem własnego organu doradczego ds. mniejszości narodowych i mnie zignorował ustanawiając dyskryminacyjne prawo oświatowe. Zignorował całą naszą komisję. Czy więc ma ona w ogóle sens?

W tym roku na obchodach upamiętniających tragedię powojennych obozów w Gliwicach, Świętochłowicach i Łambinowicach, powiedziałem z pełnym przekonaniem, że „Dyskryminacja, na którą zamkniemy dziś oczy, będzie tylko rosnąć”.

Na zakończenie tylko jednym zdaniem powiem, że celowo nie mówiłem o argumencie rzekomego upośledzenia nauki języka polskiego w Niemczech, gdyż nie ma on prawa być użyty jak powód przyjęcia zasady dyskryminacji grupy własnych obywateli współtworzących budżet państwa polskiego, z którego owa zabrana subwencja pochodzi. Obywateli, którzy nie przekroczyli granicy. To ona nas kiedyś przekroczyła co uczyniło nas obywatelami Polski, której byliśmy i jesteśmy w pełni lojalni. Lecz czy Państwo okazało się wobec nas lojalne?

Generalnie to rozporządzenie burzy system, niszczy szkoły, zagraża nauczycielom, krzywdzi dzieci. Natomiast jedno się MEiN udało. Udało się przywrócić ludziom lęk i obawę przed państwem, które ich nie lubi, nie akceptuje, uważa za przeszkodę. Lęk, który w PRL przekazywano z pokolenia na pokolenie, który zabijał tożsamość, język i godność. Wnioskodawca tej zmiany, poseł Janusz Kowalski, zasiewał lokalnie ten lęk od lat, ostatnio atakując szyldy dwujęzyczne, ale nieskutecznie bo demokratyczne struktury państwa mu się oparły. Teraz zyskał poparcie Rządu RP i lęk na Śląsku, Warmii i Mazurach nabrał realnych kształtów.

Niemiecki teolog i pastor, stracony przez nazistów, Dietrich Bonhoeffer powiedział: „milczenie wobec zła samo jest złem”.

Więc nie będziemy milczeć.

Bernard Gaida
Przewodniczący Zarządu ZNSSK w Polsce
Opole, dnia 25 lutego 2022r.

Komisja Wspólna Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych obraduje w sprawie Narodowego Spisu Powszechnego 2021

13 stycznia 2021 odbyło się pierwsze spotkanie Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych (KWRiMNE). Pośród omawianych tematów znalazły się m.in. stan przygotowań do zaplanowanego na rok 2021 Narodowego Spisu Powszechnego oraz o podział dotacji MSWiA na realizację w 2021 roku zadań mających na celu ochronę, zachowanie i rozwój tożsamości kulturowej mniejszości narodowych i etnicznych.

Obowiązkowy w tym roku spis powszechny, zaplanowany pierwotnie na trzy miesiące (kwiecień-czerwiec 2021), ze względu na pandemię zostanie przedłużony do września. Zapowiedziane zostały alternatywne formy możliwości dokonania wpisu – przede wszystkim za pośrednictwem Internetu, ale także drogą telefoniczną lub bezpośrednio, przy udziale rachmistrzów. Kampanię informacyjną w mediach Główny Urząd Statystyczny planuje rozpocząć już od stycznia; do odbiorców zamierza dotrzeć nie tylko za pośrednictwem mediów, ale również dzięki współpracy z przedstawicielami instytucji, stowarzyszeń i zrzeszeń.

Jednak już to założenie napotyka na wątpliwości przedstawicieli mniejszości – na rok 2021 GUS nie planuje bowiem przygotowania kampanii w językach mniejszości. Dla mniejszości natomiast w czasach pandemii – gdy tradycyjne miejsca spotkań nie działają tak, jak na co dzień – dotarcie do członków jest mocno utrudnione. Stąd z dużą krytyką spotkała się tak późna kampania i ciągle nie nawiązana współpraca z samymi organizacjami mniejszości.

Przedstawiciele mniejszości zwracali uwagę na dwie niezwykle istotne dla nich podczas spisu kwestie: bezpieczeństwa danych oraz bezstronności rachmistrzów przeprowadzających spis drogą bezpośrednią. Bowiem dla biorących udział w spisie osób warunkiem udzielenia przez nich rzetelnych informacji jest pewność, że wrażliwe dane (m.in. informacja o wyznaniu, pochodzeniu czy używanym języku) zostaną użyte jedynie w celach statystycznych. Podczas spotkania przedstawiciele mniejszości podkreślali również konieczność angażowania mających neutralne podejście rachmistrzów, nie narzucających nikomu odpowiedzi.

O tym, jak ważny dla mniejszości narodowych i etnicznych jest wynik Narodowego Spisu Powszechnego, pisaliśmy niedawno tutaj (tekst w j. niemieckim).

Kolejnym, istotnym dla przedstawicieli wszystkich mniejszości tematem była kwestia podziału dotacji w roku 2021. W bieżącym roku ma to być, tak jak w minionych latach, 16 milionów zł. Jednak ta niezmienna od lat kwota pokrywa zaledwie połowę zgłoszonych projektów, planowanych przez organizacje mniejszościowe. Tym bardziej, że nawet w obliczu rosnącej stale inflacji kwota ta od lat nie ulega zmianie. Utrzymywanie małej i niezmiennej od lat kwoty dotacji zaprzecza założeniu, że państwo ma wspierać zachowanie i rozwój kulturowy i językowy mniejszości narodowych. I to jest najważniejsze przesłanie tej krytycznej ze strony mniejszości opinii. Tym bardziej, że strona mniejszościowa od lat postuluje podwyższenie kwoty wsparcia.

Subskrybuj to źródło RSS