Log in
Łukasz Malkusz

Łukasz Malkusz

Email: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. URL strony:

Referat i wycieczka w Szczecinie

19905095 1672044652848501 1077040227839812738 n

W piątek (23 czerwca) uczestnicy projektu „Chrześcijaństwo na Pomorzu, historia i architektura“ spotkali się w siedzibie mniejszości niemieckiej w Szczecinie.

Tomasz Krause wygłosił referat na temat „Wprowadzenie chrześcijaństwa w XII wieku na Pomorzu i reformacja na Pomorzu w XVI wieku”. Wystąpienie zostało uzupełnione przez Jacka Kaczmarka, który jest inżynierem budowlanym i specjalistą w zakresie ochrony zabytków. Kaczmarek przedstawił budowle związane z tematyką wieczoru, które następnego dnia zostały odwiedzone przez uczestników projektu. Projekt został przeprowadzony w ramach tegorocznej edycji Ożywienia Domów Spotkań.

Więcej zdjęć znajdą Państwo tutaj:

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1672044902848476&id=701135469939429

Vicze: Każda mniejszość w Europie wspiera inicjatywę Minoryty SafePack

csm IMG 5083 0474a377bf

Siłą inicjatywy Minority SafePack jest fakt, że każda mniejszość w Europie ją popiera – powiedział Loránt Vincze w siedmiogrodzkim mieście Torockó, gdzie wygłosił wykład w ramach szkoły letniej.

Legislatywa na poziomie Unii Europejskiej może przynieść korzyści tam, gdzie prawa mniejszości narodowych mogą zostać poprawione, a także wzmocnić społeczności mniejszościowe tam, gdzie cieszą się już szerokimi uprawnieniami. Każdy polityk i każda osoba angażująca się w walkę o prawa mniejszości zdaje sobie sprawę, że te prawa mogą zostać w każdej chwili odebrane, dlatego muszą zostać zagwarantowane na poziomie unijnym.

- powiedział przewodniczący FUEN podczas swojego piątkowego wystąpienia. Jeżeli chodzi o europejską inicjatywę europejską, dodał:

Zbiórka miliona podpisów wcale nie jest największym wyzwaniem. Chodzi o to, żeby stworzyć silną sieć partnerów, koalicję, która sprawi że inicjatywa będzie dla Komisji Europejskiej nie do ominięcia i nie do zignorowania. Do dziś żadna z inicjatyw obywatelskich nie stała się propozycją legislacyjną, Komisja Europejska musi jeszcze udowodnić, że instytucja europejskiej inicjatywy obywatelskiej jest narzędziem, z którego da się korzystać.

- podkreślił Vincze dodając, że Minority SafePack nie jest inicjatywą czysto techniczną, z którą skorzysta wąskie grono zainteresowanych, ale polityczną, dotyczący wielu obywateli Unii Europejskiej, a także jej naczelnych wartości, a to zwiększa szansę, że inicjatywa znajdzie się w programie roboczym Komisji, kiedy zostaną zebrane podpisy.

Te wypowiedzi były częścią wykładu dotyczącego sytuacji mniejszości po obu stronach dawnej żelaznej kurtyny, historii Federalistycznej Unii Europejskich Narodów i inicjatywy Minorrity SafePack, który został wygłoszony przez Loránta Vincze dla studentów Uniwersytetu Sapienta, Transylwańskiego Uniwersytetu Babes-Bolyai oraz Węgierskiego Uniwersytetu Eötvös Loránd.

Oryginalny anglojęzyczny tekst komunikatu prasowego FUEN znajdziecie Państwo tutaj:

https://www.fuen.org/de/news/einzelansicht/article/vincze-lorant-every-minority-in-europe-stands-behind-the-minority-safepack-initiative/

FOTO: www.fuen.org

Sondaż SPON: Większości dla Wielkiej Koalicji albo koalicji „Jamajka“

SPON

Szczyt G-20 w Hamburgu nie wpłynął zasadniczo na poparcie dla niemieckich partii politycznych. Chadecy dalej mają wyraźną przewagę, dzięki której rząd bez CDU/CSU wydaje się po wyborach nie do pomyślenia.

Z 38,6% chadecy mają aż 14,3% przewagi nad socjaldemokratami, którzy mogą liczyć na 24,3% głosów. Na trzecim miejscu znajduje się Linke z 9% poparcia. Próg wyborczy nie powinien stanowić przeszkody także dla trzech kolejnych ugrupowań: FDP może liczyć na 8,6% głosów, AfD na 8,2%, a Zieloni na 6,9%.

W ten sposób CDU/CSU oraz SPD wspólnie uzyskałyby 47,2% poparcia, co jednak nie wystarczyłoby do uzyskania większości w Bundestagu. Bez problemów rząd stworzyć mogłyby za to tzw. Wielka Koalicja (62,9%) oraz tak zwana koalicja „Jamajka” (CDU/CSU, FDP oraz Zieloni z 54,1%).

Więcej na ten temat możecie Państwo przeczytać (w języku niemieckim) tutaj:

http://www.spiegel.de/politik/deutschland/g20-gipfel-aufwand-steht-fuer-deutsche-in-keinem-verhaeltnis-zu-nutzen-a-1157211.html

Fundacja dla Kultury Śląska działa już od 65 lat

11 lipca 1952 roku, czyli 65 lat temu, w Marburgu nad Lahn zostało założone Dzieło Kulturalne Śląska. Początkowo funkcjonowało jako stowarzyszenie. W 1974 roku przekształciło się w Fundację Kultury Śląska, czyli nieposiadającą członków osobę prawną. Powodem tej zmiany było tak zwane Rozporządzenie Majątków Zachodnich, zgodnie z którym bezpańskie majątki wschodnioniemieckie były przekazywane instytucjom kulturalnym (po jednej na obszar, z którego wypędzona została ludność niemiecka), pod warunkiem, że te miały formę założonych na stałe fundacji. Dla Śląska tą instytucją była Fundacja dla Kultury Śląska. Republika Federalna Niemiec wspierała instytucjonalnie jej działalność do 2000 roku, od tego czasu wsparcie jest jednak przyznawane już tylko w formie finansowania projektów. Ograniczenie wsparcia wpłynęło rzecz jasna na funkcjonowanie fundacji, która wcześniej liczyła sześciu, a obecnie tylko dwóch pracowników. Dziś finansowana jest przede wszystkim dzięki datkom, zyskom z majątku własnego oraz dotacjom z sektora publicznego.

Zadaniem fundacji jest zgodnie z jej statutem „Przeprowadzanie i wspieranie kroków, które są odpowiednie, by uwidocznić śląski wkład w niemiecki i europejski dorobek kulturowy, by wzmocnić jego oddziaływanie oraz rozwój, a także utrzymywanie, zabezpieczanie i pielęgnowanie niemieckiego dziedzictwa kulturowego”. W jaki sposób i w jakich uwarunkowaniach są one realizowane?

Fundacja przekazywała i do dnia dzisiejszego przekazuje nowe wiadomości i informacje o Śląsku na podłożu naukowym, przede wszystkim poprzez wystawy, konferencje oraz publikacje.

Wystawy zajmowały w tym zakresie aż do wstrzymania instytucjonalnego wsparcia nadrzędne miejsce. W pierwszych latach działalności wspierani byli przede wszystkim artyści, muzycy i pisarze, a ich dzieła rozpowszechniano. Wymienić można tutaj na przykład Wolfganga von Websky, Gerdę Stryi, Gerda Münzberga, Güntera Bialasa, Ruth Storm, Hansa Lipinsky-Gottersdorfa, Dagmar von Mutius. Wystawy tematyczne dotyczyły między innymi śląskich uzdrowisk, Śląska w czasach biedermeierowskich, szkła i porcelany ze Śląska oraz miastom Nysa, Świdnica i Głogów, powstały do nich również obszerne publikacje. Na podstawie trzech katalogów miejskich można prześledzić zmiany, jeżeli chodzi o prace ślązkoznawcze: w 1988 Nysę przedstawiono wyłącznie z perspektywy niemieckich nysan, wystawę świdnicką w 1992 roku zaprezentowano już w Świdnicy, a głogowska powstała we współpracy z miejscowym muzeum.

            Pośród konferencji już niemal legendarne są konferencje studenckie, szczególnie te z lat 1980-2000, które na zasadzie pięciodniowego studium generale dotyczyły poszczególnych epok śląskiej historii i skupiały blisko 100 studentów jako uczestników. Obok nich odbywały się także konferencje roczne i specjalne serie wykładów dotyczące pojedynczych tematów jak Karl von Holtei albo Gustav Freytag.

            Szczególnie liczne grono odbiorców osiągały publikacje. W latach 1956-1978 fundacja wydawała kwartalnik „Schlesien”, następnie do 1996 roku serię „Silesia” – razem 37 tomów. Do tego należy doliczyć monografie oraz katalogi wystaw. Obecnie ukazuje się 52 rocznik kwartalnika „Schlesischer Kulturspiegel”, zawierającego wiadomości ze śląskiego życia kulturalnego. Jako periodyk naukowy fundacja od 1978 roku wydaje „Rocznik Śląskiego Uniwersytetu Fryderyka Wilhelma we Wrocławiu”, który od 2013 roku widnieje pod tytułem „Rocznik Śląskiej Kultury i Historii”.

            Jakie warunki należy spełnić, żeby wykonywać taki zakres prac? Przede wszystkim należy wymienić tutaj zbiory fundacji:

- biblioteka śląskiego krajoznawstwa z 33 tysiącami pozycji i tytułami z okresu od końca XVI wieku do współczesności,

- licząca około 1300 stron kolekcja grafik przedstawiających widoki śląskich miast, wsi i krajobrazów z czasów przed wynalezieniem fotografii,

- historyczne mapy Śląska,

- współczesne mapy,

- obszerną kolekcję portretów,

- historyczne widokówki, szczególnie ze Świdnicy oraz Głogowa,

- znaczki pocztowe ze śląskimi motywami

oraz dalsze niewielkie kolekcje ze i o Śląsku. Fundacja gromadzi więc przede wszystkim zbiory drukowane, innego rodzaju przedmioty gromadzą śląskie muzea.

Do najważniejszych podstaw pracy należą jednak ludzie. Od początku celem fundacji było łączenie ludzi oraz ich fachowej wiedzy dotyczącej Śląska i stwarzanie warunków do jej wymiany. Sama instytucja została ukształtowana w znacznej mierze przez dwie osoby: Karla Schodroka, współzałożyciela stowarzyszenia i jego przewodniczącego do 1965 roku, a także profesora Eberharda Schulza, w latach 1972-2001 przewodniczącego fundacji, który zauważył potencjał i przeprowadził zmianę jej statusu. Wspomnieć należy także dyrektora fundacji w latach 1977-2000, doktora Wernera Beina, którego chęć wprowadzania innowacji oraz optymizm odcisnęły na niej piętno.

Fundacja współpracowała z licznymi instytucjami, organizacjami oraz związkami, także takimi o charakterze ziomkostw, w latach 90-tych z licznymi muzeami działającymi w granicach Polski, a także z muzeum hrabiowskim w Wertheim. Do najważniejszych organizacji partnerskich należą Krąg Wagnerowski, z którym fundacja współpracuje przy przyznawaniu Nagrody Literackiej Eichendorffa, Towarzystwo Historyczne Śląska oraz Przyjaciele i Mecenasi Fundacji dla Kultury Śląska.

W ciągu swojej 65-letniej historii fundacja raz po raz stawała w obliczu nowych sytuacji oraz wyzwań. Także obecnie ich nie brakuje, gdyż konieczne jest zdobycie nowej grupy docelowej, przy czym konieczne będzie zorientowanie się w nowej rzeczywistości, co należy do celów fundacji.

Tekst został nadesłany przez Fundację dla Kultury Śląska.

Subskrybuj to źródło RSS